Otodom czy własny portal ogłoszeniowy dewelopera? To pytanie wraca zawsze wtedy, gdy koszt pozyskania leada rośnie, a sprzedaż wcale nie przyspiesza.
Deweloper nie powinien budować sprzedaży na cudzym gruncie
Widzę to cały czas.
Deweloper wrzuca inwestycję na portale.
Leady wpadają.
Na początku wszystko wygląda dobrze.
Później przychodzi podwyżka.
Albo zmiana zasad.
Albo nowy model rozliczeń.
Albo mniejsza widoczność.
I nagle okazuje się, że cały lejek sprzedaży stoi na cudzej ziemi.
To jest sedno problemu.
Kiedy cała sprzedaż zależy od portali ogłoszeniowych, deweloper jest zależny od fanaberii właścicieli tych portali i ich cennika.
Nie kontroluje ruchu.
Nie kontroluje zasad gry.
Nie kontroluje kosztu kontaktu za pół roku.
Nie kontroluje tego, czy jego inwestycja będzie widoczna tak samo dobrze jak dziś.
Lista portali jest długa, ale mechanizm jest zawsze ten sam
Deweloperzy najczęściej opierają się na takich serwisach jak:
Otodom
RynekPierwotny.pl
Tabelaofert.pl
Nieruchomosci online.pl
GetHome.pl
Gratka, Morizon, Domiporta
Każdy z tych kanałów może dawać zapytania.
Problem nie polega na tym, że portale są złe.
Problem polega na tym, że portale nie są twoje.
Dzisiaj masz widoczność.
Jutro możesz mieć wyższy cennik.
Dzisiaj masz dobry pakiet.
Jutro możesz dostać mniej ekspozycji, bo zmienił się model promowania ofert.
Dzisiaj kupujesz leady.
Jutro płacisz więcej za dokładnie ten sam efekt.
I wtedy wiele firm odkrywa coś bardzo niewygodnego.
Nie zbudowały własnego źródła popytu.
One tylko wynajmowały dostęp do klienta.
Portal ogłoszeniowy daje ruch na teraz, ale nie buduje przewagi na lata
To jest ważne, ponieważ wielu deweloperów myli obecność z przewagą.
To, że inwestycja jest wystawiona na dużym portalu, nie oznacza jeszcze, że marka rośnie.
W praktyce dzieje się coś innego.
Klient trafia na portal.
Porównuje kilka inwestycji obok siebie.
Widok marki jest ograniczony.
Uwaga klienta jest rozbita.
Deweloper konkuruje ceną, lokalizacją i miniaturką.
To nie jest środowisko, w którym buduje się zaufanie.
To jest środowisko, w którym walczy się o klik.
A klik nie zawsze oznacza sprzedaż.
Bardzo często oznacza tylko to, że ktoś był ciekawy.
Największy problem to brak kontroli
Kiedy opierasz sprzedaż na portalach, tracisz kontrolę nad kluczowymi elementami biznesu.
Nie kontrolujesz kosztu pozyskania leada.
Cenniki się zmieniają, ponieważ właściciele portali optymalizują swój przychód, a nie twój wynik sprzedażowy.
Nie kontrolujesz jakości ruchu.
Dostajesz mieszankę przypadkowych użytkowników, porównywarek i osób, które jeszcze nie są gotowe do zakupu.
Nie kontrolujesz doświadczenia użytkownika.
Na portalach klient ogląda jednocześnie ciebie i konkurencję.
Dlatego twoja oferta nie pracuje w izolacji.
Nie budujesz aktywa.
Opłata znika co miesiąc, a razem z nią znika część widoczności.
Nie zostaje po tym trwały kapitał marketingowy.
Własna strona dewelopera zmienia reguły gry
Dlatego rozwiązaniem nie jest jeszcze większa zależność od portali.
Rozwiązaniem jest własna strona dewelopera, która działa jak prawdziwe centrum sprzedaży i pozyskuje darmowych klientów z SEO przez lata.
To robi ogromną różnicę.
Kiedy inwestujesz w własny portal ogłoszeniowy dewelopera, budujesz aktywo.
Nie kupujesz tylko ruchu na chwilę.
Budujesz widoczność w Google, która może pracować miesiącami i latami.
Dobrze zaprojektowana strona dewelopera może:
• zdobywać ruch z wyszukiwarki na frazy lokalne
• przyciągać osoby szukające mieszkań w konkretnej dzielnicy
• pokazywać pełną ofertę bez sąsiedztwa konkurencji
• zbierać leady bez pośrednika
• budować markę inwestycji i firmy
• wspierać sprzedaż obecnej inwestycji i kolejnych etapów
To jest właśnie przewaga.
Portal daje ci wynajem uwagi.
Własna strona daje ci własny kanał pozyskiwania klientów.
SEO to nie koszt. SEO to aktywo
Tu wielu deweloperów popełnia błąd.
Patrzą na SEO jak na kolejny wydatek marketingowy.
Ja patrzę na SEO inaczej.
To jest budowa aktywa, które z czasem obniża koszt pozyskania klienta.
Jeden dobrze przygotowany serwis może przez lata przyciągać ruch na frazy takie jak:
• mieszkania od dewelopera w danym mieście
• nowe mieszkania w konkretnej dzielnicy
• apartamenty inwestycyjne w danej lokalizacji
• osiedle z ogródkiem lub tarasem
• mieszkania blisko centrum, szkoły albo terenów zielonych
I teraz najważniejsze.
Za każdy taki klik nie płacisz portalowi.
Ten ruch przychodzi organicznie, ponieważ twoja strona jest widoczna w wyszukiwarce.
To dlatego własna strona dewelopera potrafi generować darmowych klientów z SEO przez lata.
Raz zbudowana widoczność może pracować długo po publikacji treści i uruchomieniu inwestycji.
Dlaczego własny portal dewelopera wygrywa w długim terminie
Na portalu ogłoszeniowym grasz według cudzych zasad.
Na własnej stronie grasz według swoich.
Na portalu płacisz za obecność.
Na własnej stronie inwestujesz w aktywo.
Na portalu konkurencja stoi obok ciebie.
Na własnej stronie cała uwaga klienta jest skupiona na twojej ofercie.
Na portalu trudniej budować markę.
Na własnej stronie możesz pokazać standard inwestycji, okolicę, proces zakupu, finansowanie, harmonogram, jakość wykonania i wiarygodność firmy.
Na portalu jesteś jednym z wielu.
Na własnej stronie jesteś gospodarzem.
Jak wygląda strona, która realnie sprzedaje mieszkania?
Nie chodzi o zwykłą wizytówkę.
Chodzi o serwis, który działa jak handlowiec i doradca w jednym.
Taka strona powinna zawierać:
Strony inwestycji
Każda inwestycja potrzebuje własnej, mocnej podstrony z opisem, atutami lokalizacji, rzutami, planami mieszkań i formularzem kontaktowym.
Podstrony mieszkań
To ważne, ponieważ użytkownicy szukają konkretnych układów, metraży i parametrów.
Treści lokalne pod SEO
Artykuły o dzielnicy, komunikacji, szkołach, infrastrukturze i potencjale inwestycyjnym pomagają zdobywać ruch z Google.
Sekcję FAQ
To skraca drogę do kontaktu, ponieważ klient szybciej znajduje odpowiedzi na obawy dotyczące finansowania, harmonogramu czy standardu wykończenia.
Mocne CTA
Użytkownik musi dokładnie wiedzieć, co zrobić dalej.
Umówić spotkanie.
Pobrać kartę mieszkania.
Zostawić numer.
Analitykę i pomiar źródeł leadów
Na własnej stronie wreszcie widzisz, które działania naprawdę sprzedają.
Portale warto traktować jako dodatek, a nie fundament
Nie mówię, żeby z dnia na dzień zniknąć z Otodom albo z RynekPierwotny.pl.
To nie o to chodzi.
Portale mogą być przydatne.
Dają zasięg.
Dają dodatkowy strumień kontaktów.
Ale nie powinny być fundamentem sprzedaży.
Powinny być dodatkiem do własnego systemu pozyskiwania klientów.
Najzdrowszy model wygląda tak:
• własna strona dewelopera jako centrum sprzedaży
• SEO jako źródło darmowego ruchu
• kampanie reklamowe jako akcelerator

